|
Niezwykły teatr ITP z KUL-u Inscenizacja na Wielki Post...
Tę inscenizację inauguruje ciemność i ciemność ją zamyka. A pośrodku rzeczy samej, czyli fabuły, następuje egzemplifikacja ustawicznej konfrontacji życia i śmierci.Na scenie jawi się bardzo młody tercet aktorski, który posługuje się materią słowa, alegorią plastyki, masek i detali garderobianych. A wszystko to dekorowane jest wysublimowanym śpiewem. Śmiało można rzec, że inauguracja działań teatralnych i parateatralnych stała się w Katolickim Centrum Kultury faktem. Przedstawienie, o którym mowa zgromadziło w ostatnim dniu marca pełen komplet widzów. Dla wszystkich refleksja filozoficzna, metafizyczna i po trosze biblijna była próbą zastanowienia się nad przemijaniem. Justyna Kazek, Justyna Kowalik i Dawid Modrzejewski w sposób dramatyczny i liryczny zarazem przedstawili „Historyję” – średniowieczny tekst będący odzwierciedleniem dialogu mistrza Polikarpa ze śmiercią uzupełniony wątkami biblijnymi. Wypada na wstępie zauważyć, że wykonawcy idąc śladem materii słowa odsłaniają przed człowiekiem sens jego egzystencji. Egzystencji narażonej na pokusy. Jawią się na scenie damy raz skromne a raz zręcznie kokietujące bohatera i chcące go uwieść. A ten, wybrzydzając na smak wody , którą owe damy wlewają mu z dzbanów i oczekując napoju o innych walorach, mimo wszystko podkreśla swoją małość i nicość. Cienka jest ta granica między szlachetnością, a grzechem. Zapewne dlatego ks. Mariusz Lach, głoszący w naszej parafii rekolekcje, poczynił starania, aby grupa teatralna ITP zaistniała na scenie KCK. Eliott powiedział kiedyś, że dążenie do Boga niech się wyraża przez twórczość . To oczywista prawda. Materializuje się ona jakże często w środowisku naszej parafii. Reżyserem „Historyi” jest ks. M. Lach, autorem scenariusza – Marcin Wąsowski. Z dzieła sprzed kilkuset lat uczyniono oratorium o słabości natury ludzkiej, dla której ratunkiem jest godne życie. Nasza rzeczywistość nie jest do cna zlaicyzowana. Sakralizacja człowieczych postaw odkryta w dawnym dziele, i po mistrzowsku pokazana tu i teraz, została dobrze odczytana. Dali temu wyraz zgromadzeni widzowie. Oklaski to najznamienitsza forma uznania dla aktorów. Słowa serdeczne pod ich adresem oraz pod adresem księdza Mariusza skierował ks. Proboszcz Andrzej Surowiec. W paru zdaniach nie sposób zrecenzować inscenizacji. Niech cząstką jej przesłania będzie fragment wykonanej przez związanych z KUL-em artystów pieśni: To mądrość przed wszystkim została stworzona, przezorna roztropność istnieje na wieki. I jeszcze jedno. Justyna Kowalik pochodzi z okolic Jarosławia. Nic przeto dziwnego, że w gronie widzów byli także członkowie jej rodziny. Henryk Grymuza
|